Jakiś czas temu wpadłem na pomysł poszerzenia swojej internetowej bazgraniny o kolejnego bloga i w ten sposób powstały Moje opinie. Chciałem w nim komentować to co mnie otacza, co denerwuje, z czym się nie zgadzam, etc. Jednym słowem, takie zapiski stetryczałego kontestatora. Na początku był zapał związany z tym, co nowe, później jednak realia życia podyktowały swoje warunki.
Okazało się szybko, że blogowanie na Moich opiniach zaczyna zabierać mi czas kosztem mojego pierwszego dziecka czyli bloga Moje lektury. Zacząłem mieć mniej czasu dla książek i rodziny, a tak być niestety nie może. Po prostu przeliczyłem się z możliwościami, a czas nie jest z gumy. Praca, rodzina, dom, niewiele wolnego czasu na czytanie książek (głównie w nocy) wypełniają moją dobę bez reszty.
Poza tym, przekonałem się, że prowadzenie bloga komentatorskiego zbyt często zahacza o obszary, które do tej pory starałem się omijać szerokim łukiem. Myślę tu głównie o polityce, która w przeciwieństwie do literatury, nie jest balsamem dla mej duszy. Nie odnajduję się w tych klimatach, zbyt negatywnie wpływają one na moje nerwy. A przecież w pisaniu bloga, chodzi przede wszystkim o to, żeby być wiernym sobie i pisać to co sprawia frajdę autorowi bloga i jego czytelnikom.
Dlatego doszedłem do wniosku, że nie ma sensu, żebym zarzucał ukochane książki, zaniedbywał Moje lektury, nie miał czasu dla rodziny, po to żeby skomentować takie czy inne zjawiska społeczne i polityczne, jeśli inni robią to lepiej na niezliczonej ilości stronach, blogach, forach, w audycjach i reportażach. To pole należy do dziennikarstwa zawodowego i społecznego, ja zamykam Moje opinie i powracam do Moich lektur.
Tych, którzy oczekiwali dalszego rozwoju mojego opiniowania przepraszam za tak szybki finał i zachęcam do czytania Moich lektur. W książkach jest na prawdę ciekawszy świat. Strona Moje opinie będzie dostępna jeszcze do końca tego miesiąca, później wygaśnie. Nie oznacza to jednak, że kiedyś nie powstanie inna, ciekawsza inicjatywa, bliższa i wierniejsza moim książkowym pasjom. Mam już nawet pomysł, gdyby tylko doba miała ponad 24 godziny…



